mercy.
jestem rośliną. raz podlaną raz olaną. stoję tam gdzie mnie posadzili. nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy.
gdzie ja się podziałam? gdzie jest ten zwariowany, pełen energii i życia człowiek?
ag where are you?
ktoś mnie zniszczył.
po raz kolejny dałam się oszukać. pierdolony kolejny raz!
nie chce mi się nawet tego pisać.
roki.
Powinnam coś napisać.. w końcu minął już rok.
Powinnam napisać, że to najlepszy rok, nowy taki i szczęśliwy. Mama mówi, że mam iść do kościoła. Po co mi mówi? Mieszkam w mieście Łodzi. Lubię. Lubię też inne miejsca. Nie wiem czego nie lubię. Może Paryża, może też Irlandii nie lubię. Dwa lata od Amsterdamu. Sama jestem. Od lutego sama w sobie zamknięta. Tułam się, szukam, błądzę. Wiem i nie wiem. Kocham i nienawidzę. Nie lubię powtórzeń a ciągle to robię. I mam już dość, basta z myśleniem i gadaniem o tym jakim wielkim gównem jest maj lajf. Mi to nie jest potrzebne. Może wam?
ende.














2 komentarzy